• Stan prawny na: 2026-05-09
Wysokie tuje u sąsiada mogą naruszać prawa właściciela sąsiedniej nieruchomości, ale samo to, że rośliny są wysokie, zwykle nie wystarczy do skutecznego żądania ich skrócenia. Znaczenie ma to, czy żywopłot nadmiernie zacienia działkę, powoduje zawilgocenie, uszkodzenia albo inne zakłócenia przekraczające przeciętną miarę.
Z artykułu dowiesz się, kiedy można samodzielnie obciąć gałęzie lub korzenie, kiedy trzeba wezwać sąsiada, kiedy pozostaje pozew cywilny oraz na co uważać przy żądaniu przycięcia albo usunięcia tui.

Pan Paweł napisał do nas, ponieważ sąsiad odmawiał skrócenia żywopłotu z tui. Rośliny osiągnęły około trzech metrów wysokości, rosły dalej i coraz mocniej zacieniały jego działkę. Rozmowy nie przyniosły skutku, dlatego pan Paweł chciał wiedzieć, czy może prawnie zobowiązać sąsiada do przycięcia krzewów.
Co do zasady w polskim prawie nie ma ogólnego przepisu, który wskazywałby minimalną odległość sadzenia tui od granicy działki albo maksymalną wysokość żywopłotu na prywatnej nieruchomości. Nie oznacza to jednak, że właściciel może sadzić i utrzymywać roślinność w sposób całkowicie dowolny.
Podstawowe znaczenie mają przepisy Kodeksu cywilnego o własności, prawie sąsiedzkim i ochronie własności. Drzewa, krzewy i inne rośliny są częścią składową gruntu, na którym rosną. Wynika to z art. 47 oraz art. 48 Kodeksu cywilnego. Właściciel gruntu może korzystać z nieruchomości, ale musi powstrzymywać się od działań, które zakłócają korzystanie z nieruchomości sąsiednich ponad przeciętną miarę.
W praktyce oznacza to, że sąsiad nie musi skracać tui tylko dlatego, że są wysokie albo nie podobają się właścicielowi sąsiedniej działki. Inaczej będzie wtedy, gdy rośliny realnie utrudniają korzystanie z nieruchomości, np. nadmiernie zacieniają ogród, dotykają budynku, powodują zawilgocenie ściany, uszkadzają ogrodzenie, wrastają korzeniami w grunt sąsiada albo stwarzają zagrożenie.
Masz problem prawny podobny do opisanego w artykule?
Opisz swoją sprawę prawnikowi ›Wycena zwykle w ciągu 1 godziny • Zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje
Jeżeli gałęzie tui przechodzą na działkę sąsiada, zastosowanie może mieć art. 150 Kodeksu cywilnego. Właściciel gruntu może obciąć i zachować dla siebie korzenie przechodzące z sąsiedniego gruntu. To samo dotyczy gałęzi i owoców zwieszających się z sąsiedniego gruntu, ale dopiero po uprzednim wyznaczeniu sąsiadowi odpowiedniego terminu do ich usunięcia.
Wezwanie najlepiej sporządzić na piśmie. Powinno wskazywać, które gałęzie przechodzą na działkę, jakie powodują problemy i w jakim terminie sąsiad ma je usunąć. Termin powinien być realny, np. 14 albo 21 dni, zależnie od zakresu prac i pory roku.
Trzeba jednak zachować ostrożność. Samodzielne przycięcie powinno ograniczać się do części przechodzących na własną nieruchomość. Nie wolno bez zgody sąsiada wchodzić na jego działkę i przycinać roślin po jego stronie. Zbyt daleko idące cięcie, które doprowadzi do zniszczenia rośliny, może narazić na odpowiedzialność odszkodowawczą.
Jeżeli problem nie polega tylko na gałęziach przechodzących przez granicę, lecz na nadmiernym oddziaływaniu roślin na sąsiednią nieruchomość, podstawą roszczeń może być art. 144 Kodeksu cywilnego w związku z art. 222 § 2 Kodeksu cywilnego. Chodzi o tzw. immisje, czyli oddziaływania z jednej nieruchomości na drugą.
W sprawie o wysokie tuje sąd bada przede wszystkim, czy zakłócenia przekraczają przeciętną miarę. Znaczenie mają m.in. charakter okolicy, przeznaczenie nieruchomości, miejscowe stosunki, skala zacienienia, odległość roślin od budynku, pora dnia, wpływ na korzystanie z ogrodu lub domu oraz ewentualne szkody.
Właściciel sąsiedniej nieruchomości może żądać na drodze cywilnej m.in. nakazania przycięcia roślin, usunięcia gałęzi, zaprzestania naruszeń albo podjęcia innych działań ograniczających nadmierne oddziaływanie. W niektórych sprawach zasadne może być również żądanie odszkodowania, jeżeli przez roślinność powstała szkoda, np. zawilgocenie ściany, uszkodzenie elewacji lub ogrodzenia.
Zacienienie może być immisją, ale nie każde zacienienie uzasadnia pozew. Wysokie rośliny w zwartej zabudowie jednorodzinnej, na działkach rekreacyjnych albo w ogrodach są zjawiskiem typowym. Roszczenie ma większe szanse wtedy, gdy cień jest znaczny, długotrwały i realnie ogranicza normalne korzystanie z nieruchomości.
Przykładowo inna będzie ocena żywopłotu, który tylko częściowo zasłania słońce w ogrodzie, a inna tui posadzonych bezpośrednio przy granicy, które przez większość dnia zacieniają okna, taras, przydomowy ogródek albo powodują zawilgocenie ściany budynku.
Jeżeli tuje dotykają budynku, ograniczają przewiew, powodują zawilgocenie ściany albo ich korzenie uszkadzają elementy nieruchomości, sprawa jest poważniejsza niż zwykły spór o estetykę lub widok. W takim przypadku można rozważyć roszczenie negatoryjne oraz roszczenie odszkodowawcze.
Podstawą odpowiedzialności odszkodowawczej może być art. 415 Kodeksu cywilnego, zgodnie z którym kto z winy swej wyrządził drugiemu szkodę, obowiązany jest do jej naprawienia. Trzeba jednak wykazać szkodę, winę sąsiada oraz związek przyczynowy między utrzymywaniem roślinności a powstałym uszkodzeniem.
W praktyce przydatna może być opinia specjalisty, np. rzeczoznawcy budowlanego, ogrodnika, dendrologa albo osoby oceniającej przyczynę zawilgocenia. Bez dowodów sąsiad może twierdzić, że problem wynika z wad izolacji, złej wentylacji albo innych przyczyn niezależnych od tui.
Żądanie całkowitego usunięcia tui jest dalej idące niż żądanie ich przycięcia. Dlatego powinno być dobrze uzasadnione. Sąd może uznać, że wystarczające będzie skrócenie żywopłotu, przycięcie gałęzi, odsunięcie roślinności od ściany albo inne rozwiązanie mniej dolegliwe dla właściciela działki, na której rosną tuje.
Trzeba też pamiętać o przepisach ustawy o ochronie przyrody. Usunięcie drzew lub krzewów w niektórych sytuacjach wymaga zezwolenia właściwego organu, a przepisy przewidują również wyjątki od tego obowiązku. Ocena zależy m.in. od rodzaju roślin, powierzchni krzewów, miejsca, statusu nieruchomości i celu usunięcia. Dlatego przed żądaniem wycinki warto ustalić, czy w konkretnej sytuacji potrzebne byłoby zezwolenie administracyjne.
Przed skierowaniem sprawy do sądu warto wysłać do sąsiada pisemne wezwanie. W piśmie należy rzeczowo opisać problem, wskazać oczekiwane działanie i wyznaczyć termin. Dobrze jest unikać emocjonalnego tonu oraz gróźb, ponieważ później pismo może być dowodem w sądzie.
Wezwanie może obejmować np. żądanie przycięcia gałęzi przechodzących na działkę, skrócenia żywopłotu do określonej wysokości, odsunięcia roślin od ściany, umożliwienia wykonania prac albo zapłaty odszkodowania, jeżeli szkoda już powstała. Jeżeli problem dotyczy także granicy nieruchomości, pomocny może być artykuł o tym, jak postępować, gdy występuje ogrodzenie sąsiada na mojej działce.
Jeżeli sąsiad nie reaguje na wezwanie, pozostaje droga sądowa. W pozwie trzeba precyzyjnie wskazać żądanie, np. nakazanie przycięcia żywopłotu do określonej wysokości, usunięcia gałęzi naruszających nieruchomość, zaprzestania naruszeń albo zapłaty odszkodowania.
W sprawie trzeba wykazać, że oddziaływanie roślin przekracza przeciętną miarę albo że doszło do naruszenia prawa własności. Dowodami mogą być zdjęcia, filmy, korespondencja z sąsiadem, zeznania świadków, opinia biegłego, dokumentacja techniczna budynku, rachunki za naprawy albo dokumenty potwierdzające zawilgocenie.
Jeżeli problem dotyczy budynku wielolokalowego, wspólnoty mieszkaniowej albo elementów wspólnych, trzeba dodatkowo ustalić, kto jest uprawniony do działania. W podobnych sporach praktyczne znaczenie może mieć także ustalenie, kto odpowiada za elementy budynku we wspólnocie mieszkaniowej.
Poniższe przykłady pokazują, kiedy spór o tuje może uzasadniać działania prawne, a kiedy potrzebne będzie przede wszystkim zebranie mocniejszych dowodów.
Pani Katarzyna ma ogród warzywny przy granicy działki. Sąsiad posadził tuje wzdłuż ogrodzenia, a po kilku latach żywopłot urósł tak wysoko, że przez większą część dnia zacienia ogród i okna kuchenne. Pani Katarzyna wysłała pisemne wezwanie do przycięcia roślin, dołączyła zdjęcia pokazujące zacienienie o różnych porach dnia i zaproponowała termin wykonania prac. Jeżeli sąsiad odmówi, może rozważyć pozew oparty na art. 144 i art. 222 § 2 Kodeksu cywilnego.
Pan Marek zauważył, że gałęzie tui sąsiada przechodzą na jego stronę ogrodzenia i utrudniają przejście wzdłuż domu. Najpierw powinien wezwać sąsiada do usunięcia gałęzi w odpowiednim terminie. Dopiero po bezskutecznym upływie tego terminu może obciąć gałęzie zwieszające się nad jego gruntem, ale tylko w zakresie naruszenia jego nieruchomości i bez wchodzenia na posesję sąsiada.
Państwo Nowakowie mają ścianę garażu tuż przy granicy działki. Tuje sąsiada dotykają elewacji, ograniczają przewiew i po opadach ściana długo pozostaje wilgotna. W takiej sytuacji warto udokumentować stan ściany, uzyskać opinię fachowca i wezwać sąsiada do odsunięcia albo przycięcia roślin. Jeżeli powstała szkoda, można rozważyć również roszczenie odszkodowawcze.
Nie ma ogólnego przepisu Kodeksu cywilnego, który wskazuje maksymalną wysokość tui przy granicy działki. Znaczenie ma to, czy rośliny zakłócają korzystanie z sąsiedniej nieruchomości ponad przeciętną miarę.
Możesz obciąć korzenie przechodzące z sąsiedniego gruntu. Gałęzie zwieszające się nad Twoją działką możesz obciąć dopiero po uprzednim wyznaczeniu sąsiadowi odpowiedniego terminu do ich usunięcia. Nie wolno jednak samowolnie wchodzić na działkę sąsiada.
Może wystarczyć, ale tylko wtedy, gdy zacienienie jest istotne i przekracza przeciętną miarę wynikającą z charakteru okolicy i przeznaczenia nieruchomości. W praktyce potrzebne są dowody, np. zdjęcia, nagrania, pomiary albo opinia biegłego.
Takie żądanie jest możliwe, ale powinno być dobrze uzasadnione. Sąd może uznać, że wystarczy przycięcie lub ograniczenie roślinności. Przy całkowitym usunięciu roślin trzeba też uwzględnić przepisy ustawy o ochronie przyrody.
W wezwaniu warto wskazać, jakie rośliny powodują problem, na czym polega naruszenie, czego żądasz i w jakim terminie. Dobrze dołączyć dokumentację zdjęciową i zachować dowód doręczenia pisma.
Wysokie tuje u sąsiada nie zawsze dają podstawę do żądania ich skrócenia. Kluczowe jest to, czy rośliny realnie naruszają prawo własności albo zakłócają korzystanie z nieruchomości ponad przeciętną miarę. Jeżeli gałęzie przechodzą na działkę, można skorzystać z art. 150 Kodeksu cywilnego, ale przy gałęziach trzeba najpierw wyznaczyć sąsiadowi termin do ich usunięcia.
Gdy problem jest poważniejszy, np. dotyczy nadmiernego zacienienia, zawilgocenia ściany, uszkodzenia ogrodzenia albo korzeni naruszających grunt, właściwą drogą może być pozew cywilny. Przed podjęciem działań warto zgromadzić dowody i dobrze sformułować wezwanie do sąsiada.
Potrzebujesz pomocy w swojej sprawie?
Opisz swoją sprawę prawnikowi ›Wycena zwykle w ciągu 1 godziny
Zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje
1. Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny - Dz.U. 1964 nr 16 poz. 93
2. Ustawa z dnia 16 kwietnia 2004 r. o ochronie przyrody - Dz.U. 2004 nr 92 poz. 880
3. Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska, informacje o sytuacjach, w których nie jest wymagane zezwolenie na usunięcie drzew i krzewów - gov.pl
4. System Prawa Prywatnego, t. 6 Prawo zobowiązań - część ogólna, Warszawa 2014, s. 461, vide: P. Machnikowski w: A. Olejniczak (red.)
Nie znalazłeś odpowiedzi na swoje pytania? Opisz nam swoją sprawę wypełniając formularz poniżej ▼▼▼ Zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje.
Zapytaj prawnika - porady prawne online
Opracowanie redakcyjne na podstawie porady prawnej. Ekspert merytoryczny: Izabela Nowacka-Marzeion
Magister prawa, absolwentka Wydziału Prawa Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. Doświadczenie zdobyła w ogólnopolskiej sieci kancelarii prawniczych, po czym podjęła samodzielną praktykę. Specjalizuje się w prawie cywilnym ,...
>> więcej informacjiZapytaj prawnika